Zastanawiasz się, co ubrać na rower? (Bo facet zaprosił Cię na wycieczkę, a Ty nie wiesz, czy legginsy z siłowni dadzą radę?). Kochana, klucz jest prosty: wygoda, warstwy i absolutny zakaz bawełny! Strój ma Ci pomagać, a nie przeszkadzać. Sprawdź, jak to ogarnąć!
Kluczem do komfortu na rowerze jest ubiór „na cebulkę”
Absolutnie unikaj bawełny – wybieraj tylko odzież techniczną
Spodenki z „pampersem” (wkładką) to najlepszy przyjaciel Twojego tyłka
Zawsze miej ze sobą kurtkę przeciwwiatrową (wiatrówkę)
Kask jest obowiązkowy – bezpieczeństwo to podstawa!
Spis Treści
Złota zasada ubioru „na cebulkę” – dlaczego bawełna odpada?
No dobrze, dziewczyny, powiedzmy to sobie wprost. (Bo nic tak nie psuje randki na rowerze, jak przeziębienie złapane na zjeździe!). Błagam Cię, nie zakładaj bawełnianego T-shirtu! Bawełna działa jak gąbka – chłonie Twój pot i nie wysycha. Na podjeździe będziesz mokra, a na zjeździe lodowaty wiatr zrobi Ci z pleców kompres. (Serio, próbowałam. Dramat!).
Potrzebujesz ubioru „na cebulkę” z materiałów technicznych (termoaktywnych).
Warstwa bazowa: Koszulka termoaktywna (z krótki lub długim rękawem), która odprowadza wilgoć od skóry.
Warstwa środkowa: Bluza rowerowa (najlepiej z kieszeniami na plecach!) lub lekki polar, który Cię grzeje.
Warstwa zewnętrzna: Wiatrówka lub kurtka przeciwdeszczowa, która chroni przed wiatrem i deszczem.
Dzięki temu na podjeździe możesz zdjąć bluzę, a na zjeździe ją założyć. Proste i genialne!
Jak się ubrać na rower latem i w upał?
Latem chodzi o przewiewność i ochronę przed słońcem. (Opalenizna „na rowerzystę” to hit sezonu… żartuję, wygląda się jak panda).
Koszulka: Lekka, techniczna, z krótkim rękawem lub bez. Najlepsze są te typowo rowerowe z zamkiem z przodu (można się rozpiąć) i kieszonkami z tyłu (idealne na telefon, klucze i batonika).
Spodenki: Krótkie spodenki rowerowe (o nich za chwilę!).
Dodatki: Koniecznie kask (z dobrą wentylacją!), okulary (chronią nie tylko przed słońcem, ale też przed owadami wpadającymi do oka!) i rękawiczki (lepszy chwyt spoconej dłoni i brak odcisków).
Jak się ubrać na rower przy 10 stopniach? (Wiosna/Jesień)
I tu jest, kochana, największa pułapka! (Bo wychodzisz, jest niby spoko, a po godzinie trzęsiesz się z zimna). Jest taka zasada: ubierz się tak, jakby było o 10 stopni cieplej. Na starcie musi Ci być lekko chłodno! (Serio, po 10 minutach kręcenia korbą będziesz rozgrzana).
Co to znaczy w praktyce przy 10 stopniach?
Góra: Bielizna termoaktywna (długi rękaw) + ocieplana bluza rowerowa (np. z windstopperem z przodu).
Dół: Długie, ocieplane legginsy rowerowe (z wkładką).
Dodatki: Koniecznie czapka pod kask (taka cienka, termoaktywna), komin (buff) na szyję (można naciągnąć na nos) i pełne rękawiczki. Ochraniacze na buty też robią robotę!
A co z deszczem? Jak się ubrać na rower, gdy pada?
(Nie ma złej pogody, są tylko złe ciuchy!). Podstawa to dobra kurtka przeciwdeszczowa. Ale uwaga! Nie taka zwykła, foliowa peleryna. Musi to być kurtka z membraną (np. Gore-Tex), która „oddycha”. Inaczej będziesz mokra od deszczu… albo od własnego potu. (To jak jazda w worku na śmieci. Nie polecam). Do tego przydają się wodoodporne spodnie (zakładane na wierzch) i wodoodporne ochraniacze na buty.
Jakie spodnie na rower? (Słynny „pampers”!)
Dobra, pogadajmy o naszych czterech literach. (Bo to one cierpią najbardziej!). Jeśli planujesz jeździć dłużej niż 30 minut, spodenki z wkładką (tzw. „pampersem” lub „poduszką”) to Twój najlepszy przyjaciel. Serio, różnica w komforcie jest kosmiczna. (Moja pierwsza jazda 40 km w zwykłych legginsach… myślałam, że umrę. Nigdy więcej!).
Jak to działa? Wkładka amortyzuje wstrząsy i chroni przed otarciami od siodełka.
Ważna zasada: Pod spodenki z wkładką NIE ZAKŁADA SIĘ MAJTEK! (Wiem, brzmi dziwnie, ale majtki zwijają się, obcierają i powodują odparzenia. Wkładka jest zaprojektowana do kontaktu z gołym ciałem!).
Nie lubisz obcisłych? Nie ma problemu! Kup luźne szorty rowerowe (styl MTB) – one wyglądają jak normalne spodenki, ale mają w środku wszyte specjalne „bokserki” z wkładką. Wygoda i styl w jednym!
Podsumowanie: Wygoda, bezpieczeństwo i… brak majtek!
Dziewczyny, podsumujmy. Co ubrać na rower? Przede wszystkim strój techniczny, a nie bawełniany. Ubieraj się „na cebulkę” i reaguj na pogodę. Zainwestuj w dobry kask (zawsze!) i spodenki z wkładką (i pamiętaj – bez majtek!). (A jak już będziesz tak super przygotowana, to facet ma podziwiać Twoją kondycję i uśmiech, a nie słuchać, jak narzekasz, że Cię tyłek boli albo że Ci zimno!). Bezpiecznej jazdy!





