Zastanawiasz się, czy w pociągu można palić? Odpowiedź jest jedna i bardzo stanowcza: absolutnie nie. (Tak, wiem, długa podróż bez dymka bywa ciężka…). Zakaz dotyczy wszystkich pociągów, w tym Intercity, i obejmuje również e-papierosy. Sprawdź, co dokładnie Ci grozi!
Palenie w pociągach w Polsce jest całkowicie zakazane
Zakaz dotyczy też e-papierosów, IQOS i nowatorskich wyrobów
Nie wolno palić w żadnym miejscu, łącznie z toaletami
Za złamanie zakazu grozi mandat w wysokości 500 zł
Dotyczy to wszystkich przewoźników, w tym PKP Intercity
Spis Treści
Czy w pociągach Intercity można palić?
Odpowiedź na pytanie, czy w pociągach Intercity można palić, jest krótka: nie, nie można. Koniec i kropka. W Polsce obowiązuje „ustawa antynikotynowa”, która jasno zabrania palenia w środkach transportu publicznego, a pociągi PKP Intercity się do nich zaliczają. Co więcej, sam regulamin przewoźnika kategorycznie tego zabrania. (Pamiętam jeszcze czasy, kiedy były specjalne przedziały dla palących… co to był za klimat, a raczej za smród! Na szczęście to już daleka przeszłość). W nowoczesnych pociągach nie ma żadnych wyznaczonych stref, wagonów ani palarni.
A czy można palić IQOSa w pociągu lub e-papierosy?
Myślisz, że jak „tylko para” i „pachnie jagodą”, to można? Nic z tego, kochana. Ustawodawca pomyślał i o tym. Zakaz palenia w miejscach publicznych, w tym w pociągach, dotyczy wszystkich wyrobów tytoniowych. Oznacza to, że odpowiedź na pytanie, czy można palić IQOSa w pociągu, brzmi tak samo: nie. To samo dotyczy e-papierosów i wszelkich innych podgrzewaczy tytoniu. Współpasażerowie niekoniecznie chcą wdychać Twoją chmurkę (nawet o zapachu wanilii), a konduktor z pewnością nie będzie chciał na ten temat dyskutować.
Jaki mandat grozi za palenie papierosów w pociągu?
Tu nie ma żartów. Jeśli zignorujesz zakaz i zostaniesz przyłapana przez konduktora lub (co gorsza) Straż Ochrony Kolei (SOK), czeka Cię niemiła niespodzianka. Za palenie tytoniu lub e-papierosów w pociągu grozi mandat karny w wysokości do 500 złotych. (Serio, 500 zł za jednego papierosa? To już chyba wolałabym kupić bilet w pierwszej klasie albo trzy serniki. Naprawdę nie warto ryzykować tej kasy i wstydu).
Czy można palić w toalecie w pociągu?
To jeden z najgorszych pomysłów, na jakie można wpaść. Myślisz, że „szybki dymek w WC” i nikt nie zauważy? Zauważy. Wszystkie toalety w pociągach (zwłaszcza w Intercity) są wyposażone w bardzo czułe czujniki dymu. (Te czujniki są teraz tak czułe, że chyba reagują nawet na mocniejszy lakier do włosów!). Jak tylko czujnik się włączy, alarm idzie prosto do obsługi. W skrajnych przypadkach pociąg może się nawet awaryjnie zatrzymać, a Ty, oprócz mandatu 500 zł, możesz zostać obciążona kosztami tej operacji. Dramat i wstyd na cały wagon!
Dlaczego zakaz palenia w pociągach jest tak surowo przestrzegany?
To proste i logiczne. Po pierwsze: bezpieczeństwo. Pociąg pędzi z dużą prędkością, jeden niedopałek rzucony w nieodpowiednie miejsce to gigantyczne ryzyko pożaru. Po drugie: komfort innych. Pociąg to zamknięta przestrzeRń z wentylacją. Nikt nie chce siedzieć w puszce pełnej cudzego dymu, zwłaszcza rodziny z dziećmi czy alergicy. (Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się nos Twojej sąsiadki z przedziału obok). Prawo chroni po prostu większość niepalących pasażerów.
Podsumowanie: Cierpliwość jest cnotą (i oszczędnością 500 zł)
Dziewczyny, podsumujmy. Nieważne, czy to Intercity, Polregio, czy pociąg podmiejski, czy jedziesz 30 minut, czy 8 godzin – w pociągu się nie pali. Ani tradycyjnych papierosów, ani IQOS-a, ani e-papierosów. Absolutnie nigdzie, a zwłaszcza w toalecie. Gra nie jest warta świeczki, a mandat 500 zł naprawdę boli. Znacznie lepszym pomysłem jest po prostu poczekać na dłuższy postój na stacji i tam, w wyznaczonym miejscu (zazwyczaj przy popielniczce na peronie), legalnie puścić dymka.





