Ślub zimą – czy warto? Odkryj zalety, wady i koszty

Para młoda bierze ślub zimą w śnieżnej scenerii – inspiracja na magiczną ceremonię w grudniu.

Zastanawiacie się nad ślubem zimą, ale boicie się mrozu i krótkiego dnia? Kochane, to może być najbardziej magiczna ceremonia w życiu! Kluczem jest dobre planowanie i… grzane wino! Sprawdźcie, czy warto i jak to zorganizować.

  • Ślub zimą to niższe ceny u podwykonawców (poza świętami).
  • Łatwiej o wolne terminy wymarzonej sali czy fotografa.
  • Gwarancja niepowtarzalnego, magicznego klimatu (śnieg, świece).
  • Główne wyzwania to pogoda i krótki dzień na zdjęcia.
  • Ślub w grudniu jest piękny, ale ślub w listopadzie bywa ryzykowny.

Dlaczego ślub zimą to magiczny pomysł? (Zalety)

Dobra, dziewczyny, konkrety. Po pierwsze: PIENIĄDZE! To jest niski sezon (poza Sylwestrem). Sale, fotografowie, zespoły – wszyscy mają luźniejsze grafiki i są skłonni do negocjacji cen. (Więcej kasy na wymarzone buty albo… czekoladę! 😉). Po drugie: terminy. Wasza wymarzona sala jest wolna? W lipcu musisz rezerwować 3 lata wcześniej, w lutym często wystarczy rok. Po trzecie: KLIMAT! Wyobraźcie to sobie: Wy w pięknej sukni z długim rękawem, może futrzaną etolą, on w eleganckim garniturze. Za oknem pada śnieg, w sali płonie kominek, wszędzie są świece, goście piją grzane wino… No bajka! Serio, żadne lato nie da Wam takiego przytulnego, magicznego nastroju.

Zimowy ślub – jakie są minusy i wyzwania? (Wady)

Żeby nie było tak słodko, bądźmy szczere. Minus numer jeden: POGODA. Może być piękny śnieg, ale równie dobrze może być +5 stopni i plucha (zwłaszcza w listopadzie). A jak sypnie śniegiem, to goście z drugiego końca Polski mogą mieć problem z dojazdem. Minus numer dwa: DZIEŃ. Jest krótki. Jeśli planujecie ślub na 15:00, to na zdjęcia w plenerze zostaje Wam… godzina? Trzeba to super zaplanować (albo postawić na sesję innego dnia). Do tego dochodzą dodatkowe koszty – ogrzewanie sali, oświetlenie (bo szybko robi się ciemno), no i jakieś fajne okrycie dla Ciebie, bo w samej sukience zamarzniesz.

Ślub w listopadzie – miesiąc bez „R” czy dobra okazja?

No dobra, a co z tym biednym listopadem? Z jednej strony – to chyba najtańszy miesiąc w roku. Totalnie poza sezonem. Ale z drugiej… przesądy! Babcie mówią, że miesiąc bez „r” przynosi pecha (tak jak maj). A co gorsza, pogoda w listopadzie to loteria – zazwyczaj jest szaro, buro i deszczowo. Śniegu jeszcze nie ma, liście już opadły. Dla mnie to trochę ryzykowne, chyba że marzy Wam się taki mroczny, „moody” klimat i znajdziecie super klimatyczną salę z kominkiem.

Ślub w grudniu – magia świąt czy organizacyjny chaos?

A grudzień? To już inna bajka! Jeśli kochacie święta, to jest Wasz czas! Plusy: Przepiękne dekoracje są „w cenie” (miasta, sale już są ubrane na święta), klimat jest nie do podrobienia (kolędy, pierniczki, jemioła). Minusy: To czas imprez firmowych i świątecznych spotkań. Sale i restauracje (zwłaszcza w weekendy) mogą być zajęte właśnie na takie eventy. Ceny też idą w górę w okolicach świąt i Sylwestra. No i goście mogą być już zmęczeni lataniem po rodzinie. Ale jeśli marzy Wam się ślub tuż przed Wigilią… to musi być magiczne!

Inspiracje na zimowe wesele (Dekoracje i Atrakcje)

Skoro już wiemy, że ma być klimatycznie, to jak to zrobić?

  • Kolory: Głęboka zieleń, bordo, granat, złoto, srebro. Albo „Królowa Śniegu” – biel, srebro i błękit.
  • Dekoracje: Mnóstwo świec! Serio, świece wszędzie. Do tego gałązki świerku, szyszki, jemioła, lampki choinkowe (fairy lights).
  • Atrakcje dla gości: To jest hit! Zamiast wiejskiego stołu – stacja z gorącą czekoladą (z piankami, bitą śmietaną, cynamonem!). Do tego grzane wino lub cydr. Możecie też przygotować dla gości kocyki na krzesła, żeby było im przytulnie.
  • Twój look: Suknia z długim rękawem (koronkowa jest obłędna!), elegancki płaszcz, sztuczne futerko (etola) albo nawet… stylowy biały sweter!

Podsumowanie

Kochane, jak widzicie, ślub zimą to opcja dla par, które cenią sobie wyjątkowy klimat i… rozsądny budżet (o ile omijacie Sylwestra!). Jasne, jest ryzyko pogodowe i krótki dzień, ale magia śniegu, blask świec i przytulna atmosfera mogą wszystko wynagrodzić. Czy ślub w grudniu przebije ten w czerwcu? Dla mnie – totalnie tak! Bo kto nie chciałby wyjść z kościoła prosto w wirujące płatki śniegu? (A potem rozgrzać się gorącą czekoladą z rumem!).

Marta Wysocka

Cześć! Jestem Marta, trzydziestolatka z misją ukazania, że życie kobiety to fascynująca przygoda. Na moim blogu dzielę się wszystkim od porad modowych, przez tajniki urody, po szczere rozmowy o relacjach.