Zastanawiasz się, czy ślub jednostronny jest możliwy, bo Ty marzysz o ołtarzu, a on… jest ateistą (albo protestantem)? (Wiem, ciężki temat!). Spokojnie, da się to załatwić! To się nazywa ślub kościelny jednostronny i wymaga specjalnej zgody, ale jest wykonalne! Chcesz wiedzieć, jak? Wyjaśniam!
- Ślub jednostronny to ślub katolika z osobą nieochrzczoną lub innego wyznania
- Taki ślub wymaga specjalnej zgody (dyspensy) od biskupa
- Strona katolicka musi zobowiązać się do wychowania dzieci po katolicku
- Ceremonia zazwyczaj odbywa się bez mszy świętej
- Taki ślub może być ślubem konkordatowym (czyli prawnie ważnym)
Spis Treści
Co to jest dokładnie ślub jednostronny?
No dobrze, dziewczyny. Co to jest ten ślub jednostronny? (Wiem, brzmi jakby tylko jedno z Was mówiło „tak”, a drugie milczało… ale spokojnie, nie o to chodzi!). To jest oficjalna nazwa w Kościele Katolickim na ślub, w którym tylko jedna strona jest katolikiem. Ta druga strona może być:
- Osobą innego wyznania, ale ochrzczoną (np. protestantem, prawosławną) – wtedy mądrze nazywa się to „małżeństwem mieszanym”.
- Osobą nieochrzczoną (np. ateistą, agnostykiem, muzułmaninem, buddystą).
Kościół (po przejściach) pozwala na takie związki, ale stawia pewne warunki.
Jakie są wymagania na ślub kościelny jednostronny? (Słowo klucz: Dyspensa)
Tu, kochana, zaczynają się małe schody. (Ale spokojnie, da się wejść!). Nie wystarczy pójść do księdza i powiedzieć „chcemy ślub”. Ponieważ ten związek dla Kościoła jest „nietypowy”, musicie dostać specjalne pozwolenie, czyli dyspensę od biskupa. Bez tego ani rusz. Ksiądz w Waszej parafii będzie tylko pośrednikiem, który wyśle Waszą prośbę „wyżej”.
Jakie warunki trzeba spełnić, żeby dostać dyspensę?
(To jest najważniejszy punkt, więc czytaj uważnie!). Biskup da Wam zgodę, ale musicie obiecać (a raczej strona katolicka musi) kilka rzeczy. To jest sedno sprawy.
- Ty (jako katoliczka) składasz oświadczenie, że zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, aby Wasze dzieci zostały ochrzczone i wychowane w wierze katolickiej.
- Ty (katoliczka) musisz też oświadczyć, że sama nie odejdziesz od wiary.
- Twój partner (strona niekatolicka/niewierząca) musi zostać POINFORMOWANY o tych Twoich obietnicach. (Ważne! On nie musi nic obiecywać! Nie musi się zgadzać! Ma tylko przyjąć do wiadomości, że Ty masz taki obowiązek).
A co z naukami przedmałżeńskimi?
Tu jest różnie. Strona katolicka musi odbyć cały kurs (nauki, poradnia, spowiedź). A co ze stroną niewierzącą? Zazwyczaj nie musi uczestniczyć w naukach ani (co oczywiste) iść do spowiedzi. Ksiądz jednak na pewno będzie chciał z nim/nią porozmawiać, żeby upewnić się, że rozumie, na czym polega sakrament małżeństwa w Kościele Katolickim (że jest nierozerwalne, na serio itd.).
Jak wygląda ceremonia ślubu jednostronnego?
Trochę inaczej niż klasyczna. Zazwyczaj ślub kościelny jednostronny odbywa się bez mszy świętej. To jest po prostu Liturgia Sakramentu Małżeństwa. Jest krócej (ok. 30-40 minut), bardziej kameralnie. Skupia się na przysiędze. Przysięga też brzmi trochę inaczej – strona katolicka mówi pełną formułę (z Bogiem), a strona niewierząca może mówić wersję „cywilną” (o miłości, wierności, uczciwości).
Aha, i co ważne! Jeśli oprócz dyspensy z Kościoła, przyniesiecie też „papierek” z USC (ten ważny 6 miesięcy), to Wasz ślub jednostronny będzie jednocześnie ślubem konkordatowym, czyli ważnym prawnie. (I o to zazwyczaj chodzi!).
Podsumowanie: Da się! Ale wymaga to szczerej rozmowy
Dziewczyny, podsumujmy. Ślub jednostronny to super opcja dla par, gdzie miłość jest silniejsza niż różnice w metryce chrztu. (Bo miłość jest najważniejsza, prawda?). Wymaga to trochę więcej biurokracji (ta słynna dyspensa!) i szczerej rozmowy o przyszłości (zwłaszcza o dzieciach!). Ale jeśli oboje tego chcecie, da się to zorganizować. (A potem możecie już legalnie i przed Bogiem kłócić się o to, kto wynosi śmieci!). Trzymajcie się!





