Ślub w piątek – czy warto? Koszty, opinie i organizacja

Zastanawiacie się nad ślubem w piątek? To coraz popularniejsza opcja i świetny kompromis między ceną a weekendowym luzem. Ale czy warto? Sprawdźmy plusy i minusy, koszty i co na to Wasi goście!

  • Ślub w piątek to szansa na niższe koszty sali i podwykonawców.
  • Znacznie łatwiej o dostępny termin wymarzonego fotografa czy zespołu.
  • Główny minus: Goście prawdopodobnie będą musieli wziąć urlop.
  • Ceremonia odbywa się zazwyczaj później (np. 17:00).
  • Kluczowa jest wczesna informacja dla gości!

Niższe koszty – największy plus piątkowego ślubu

Dobra, dziewczyny, bez owijania w bawełnę – to jest argument numer jeden! (A zaoszczędzoną kasę można wydać na… no, wiadomo, na co! 😉). Sale weselne, DJ-e, fotografowie, floryści – prawie wszyscy mają niższe cenniki na piątki niż na „królewskie” soboty. Sobota to najdroższy dzień w tygodniu, a piątek jest tuż obok, ale traktowany ulgowo. Różnice w cenie „za talerzyk” potrafią być naprawdę spore i sięgają często 10-20% oszczędności! To realne pieniądze, które zostają Wam w kieszeni.

Dostępność terminów – koniec walki o salę!

(Pamiętam, jak moja kuzynka walczyła o salę w sobotę w sierpniu… rezerwowała 3 lata wcześniej! Koszmar!). Z piątkiem jest o niebo łatwiej. Wasza wymarzona sala? Dostępna za rok? Proszę bardzo. Najlepszy fotograf w mieście? Ma wolny piątek? Pewnie! Nie musicie rezygnować ze swoich typów ani czekać wieki na wolny termin. To daje ogromny komfort psychiczny i pozwala zorganizować ślub szybciej.

Goście w pracy – największy minus i wyzwanie logistyczne

No dobra, to jest ta łyżka dziegciu. Niestety, większość gości w piątek pracuje. Musicie się liczyć z wyzwaniami:

  • Konieczność wzięcia urlopu: To największa niedogodność. Goście (szczególnie ci przyjezdni) będą musieli wziąć wolne. Dla jednych to super (hej, długi weekend!), dla innych może być problem (szef nie dał urlopu, koniec roku, zamknięcie miesiąca).
  • Późniejsza godzina ceremonii: Z tego powodu śluby w piątek organizuje się zazwyczaj później – np. na godzinę 17:00, 18:00, żeby lokalni goście zdążyli dojechać po pracy. Ale to oznacza, że wesele też zaczyna się później i jest trochę krótsze.
  • Ryzyko spóźnień: Piątek po południu = korki! Ktoś może utknąć w drodze z pracy i spóźnić się na ceremonię.

Jak zorganizować ślub w piątek, żeby wszyscy byli zadowoleni?

Kluczem jest dobra organizacja i komunikacja!

  • Informacja! Informacja! Informacja! To jest najważniejsze. Nie możecie wysłać zaproszeń miesiąc przed. Dajcie znać gościom jak najwcześniej (np. przez „save the date” wysłane mailem lub smsem nawet rok wcześniej!), że planujecie ślub w piątek. Muszą mieć czas na spokojne załatwienie urlopu.
  • Ustalcie późniejszą godzinę: Godzina 17:00 lub 18:00 to optymalny czas na ceremonię. Daje to gościom margines na dojazd.
  • Bądźcie wyrozumiali: Jeśli ciocia Krysia mówi, że absolutnie nie da rady dojechać, bo ma ważny projekt – trudno. Musicie się liczyć z tym, że frekwencja może być odrobinę niższa niż w sobotę. Ale za to przyjdą ci, którym naprawdę na Was zależy!
  • Pomyślcie o noclegach: Skoro goście biorą urlop, a impreza kończy się późno, warto zapewnić im (lub pomóc zorganizować) nocleg, żeby nie musieli wracać w nocy.

Dłuższy weekend dla gości – czyli ukryta zaleta!

Wiele par (i gości!) postrzega to jako plus. Biorą wolny piątek, bawią się na Waszym weselu, a potem… mają całą sobotę i niedzielę na odpoczynek, regenerację (i poprawiny, jeśli planujecie!). To o wiele lepsze niż „niedzielne” wesele, po którym trzeba na kacu wracać do pracy w poniedziałek, albo sobota, po której zostaje tylko jeden dzień na „dojście do siebie”.

Podsumowanie

Kochane, ślub w piątek to naprawdę świetna opcja dla par, które są dobrze zorganizowane i chcą trochę zaoszczędzić, nie rezygnując z weekendowej imprezy. Jasne, wymaga to trochę więcej logistyki ze strony gości (ten nieszczęsny urlop!), ale niższe koszty i większa dostępność terminów to argumenty nie do pobicia. Jeśli tylko dacie znać gościom wystarczająco wcześnie, na pewno będą świętować razem z Wami! A ten trzydniowy weekend… brzmi jak plan! 😉

Marta Wysocka

Cześć! Jestem Marta, trzydziestolatka z misją ukazania, że życie kobiety to fascynująca przygoda. Na moim blogu dzielę się wszystkim od porad modowych, przez tajniki urody, po szczere rozmowy o relacjach.