Fryzury w Korei Północnej: Czy lista 28 cięć to mit? Sprawdź!

Plakat pokazujący dozwolone fryzury w Korei Północnej. Mityczne 28 fryzur to tak naprawdę zalecenia.

Zastanawiasz się, jakie są fryzury w Korei Północnej? (Bo słyszałaś, że wszyscy muszą wyglądać tak samo?). Odpowiedź jest skomplikowana: ten słynny mit o liście 28 fryzur to raczej bzdura, ale… wolności też tam nie ma. Sprawdź, o co w tym wszystkim chodzi!

  • Mit o 28 nakazanych fryzurach to prawdopodobnie przesada

  • Istnieją plakaty z „zalecanymi” fryzurami w salonach

  • Włosy muszą być skromne i zgodne z „socjalistycznym stylem”

  • Absolutnie zakazane są farbowanie, irokezy czy długie włosy u mężczyzn

  • Za „antysocjalistyczne” cięcie grożą poważne nieprzyjemności

To jak to jest, czy fryzury w Korei Północnej są naprawdę nakazane?

No dobrze, dziewczyny, powiedzmy to sobie wprost. (Bo ten temat wraca jak bumerang, niczym SMS od byłego o 2 w nocy). Ten słynny mit, że każdy obywatel ma do wyboru 15 fryzur dla pań i 13 dla panów z urzędowego katalogu, to prawdopodobnie mocna przesada albo nadinterpretacja. Turyści i uciekinierzy mówią, że takie plakaty w salonach fryzjerskich istnieją, ale działają bardziej jak… inspiracje. (Takie ichnie „trendy 2025”, tylko że trendy się tam nie zmieniają od 30 lat!).

Jakie fryzury męskie są dozwolone?

Tu zasada jest prosta: ma być krótko, skromnie i schludnie. Długie włosy u faceta to symbol zepsutego, „kapitalistycznego” Zachodu. (Serio, facet z man bunem miałby tam większe kłopoty niż ja po zjedzeniu całej tabliczki czekolady przed okresem). Włosy mają być krótkie, odsłaniające uszy, a u starszych mężczyzn dopuszcza się zaczeskę. Generalnie – fryzura „na grzecznego chłopca”.

A co z fryzurami damskimi w Korei Północnej?

Tutaj jest podobnie – króluje skromność. Kobiety mają trochę więcej swobody niż mężczyźni, ale bez szaleństw.

  • Mężatki: Zazwyczaj noszą włosy krótkie, klasycznego „boba” albo lekką trwałą (tak, trwałą!).

  • Panny: Mogą nosić włosy dłuższe, ale zazwyczaj są one prosto ścięte, związane w kucyk lub zaplecione w warkocz.
    (Wyobrażasz sobie? Żadnego balejażu, żadnego różowego sombre po zerwaniu. Dramat!).

Czego absolutnie nie wolno nosić na głowie?

I tu, kochana, lista jest długa. (Prawie tak długa, jak lista moich randkowych porażek). Zakazane jest wszystko, co kojarzy się z Zachodem lub po prostu „rzuca się w oczy”. Absolutne „NIE” to:

  • Farbowanie włosów: (Chyba że na czarno, żeby ukryć siwiznę).

  • Irokezy (Mohawk): To już w ogóle antysystemowe.

  • Mocne cieniowanie i undercuty: (Chociaż tu jest jeden wyjątek…).

  • Długie, rozpuszczone włosy u mężczyzn.

  • Męskie koki, dredy, tapirowanie.
    Po ulicach krążą specjalne „patrole mody” (serio!), które mogą Cię zatrzymać, publicznie skrytykować, a nawet ukarać za „nieprzyzwoity” wygląd.

Czy można skopiować fryzurę Kim Dzong Una?

(To jest moje ulubione!). Ta charakterystyczna fryzura – mocno wygolone boki i tył, z dłuższą, zaczesaną górą – jest znana jako „ambitna” fryzura. I wiesz co? Lepiej jej nie kopiuj. (To jakbyś próbowała poderwać faceta swojej szefowej na imprezie firmowej – zły pomysł). Ta fryzura jest zarezerwowana dla niego. Naśladowanie Najwyższego Przywódcy jest uznawane za brak szacunku i może ściągnąć na Ciebie poważne kłopoty.

Podsumowanie: Skromność, skromność i… Kim Dzong Un

Dziewczyny, podsumujmy. Fryzury w Korei Północnej to nie jest do końca mit o 28 cięciach, ale to też nie jest wolna amerykanka. To system, w którym musisz wyglądać skromnie, schludnie i „socjalistycznie”. (A ja się wkurzam, jak mi fryzjer grzywkę o centymetr za krótko zetnie!). Cieszmy się, że możemy jutro zrobić sobie różowe pasemka, jeśli tylko mamy na to ochotę. Dbaj o siebie i swoje (wolne!) włosy!

Marta Wysocka

Cześć! Jestem Marta, trzydziestolatka z misją ukazania, że życie kobiety to fascynująca przygoda. Na moim blogu dzielę się wszystkim od porad modowych, przez tajniki urody, po szczere rozmowy o relacjach.